Darmowe fotoblogi

Bal wszystkich świętych... czyli co zamiast Halloween preferują nasi katolicy

Zbliża się dzień, a właściwie wieczór i noc zabaw, dzieciaków poprzebieranych za upiory, duchy i czarownice oraz magicznego "Cukierek albo psikus" 👻👻👻W oknach i na balkonach znowu pojawią się dyniowe lampiony 🎃🎃🎃 

Jednym słowem - czas na H*A*L*L*O*W*E*E*N*


Zwyczaj związany z maskaradą, obchodzony w wielu krajach w dzień 31 października, a najbardziej kojarzony ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Głównym symbolem święta jest wydrążona i podświetlona od środka dynia z wyszczerbionymi zębami. Inne popularne motywy to duchydemonyzombiewampiryczarownice, trupie czaszki, nietoperze, czarne koty itp. W Polsce Halloween pojawiło się w latach 90. i zyskiwało coraz większą przychylność społeczną, jako kolejna możliwość zabawy.

Oczywiście jakiś czas temu prawicowym środowiskom zaczął ów zwyczaj przeszkadzać. Pojawiły i pojawiają się wręcz wskazówki, aby unikać tej szatańskiej zabawy, a bardziej skupić się na praktykowaniu tego, co nasze, polskie, tradycyjne 😊

I takim oto sposobem ktoś wpadł na pomysł, aby na przekór Halloween organizować zabawy w szkołach i przedszkolach pod szumną nazwą "Bal Wszystkich Świętych". Preferowane stroje to Jezuski, Maryje oraz cała plejada różnorakich świętych kościoła katolickiego .  Jeden z moich kolegów na wieść o organizowaniu tego typu imprezy stwierdził filozoficznie, że właściwym podkładem muzycznym do tego jakże tradycyjnego wydarzenia powinien być utwór słowno-muzyczny o takim samym tytule. Usłyszeć z głośnika "Wszyscy święci balują w niebie, złoty sypie się kurz" i widzieć falujące na prawo i lewo Maryje oraz Św. Franciszki - w jego mniemaniu bezcenne. 😀

Nie muszę mówić, że ubawiła mnie ignorancja, jeśli chodzi o powiązania sformułowań typu "tradycja, polska, nasza katolicka" z imprezą ku czci świętych. Być może pomysłodawcy owego świętych balowania nie zdają sobie sprawy, dlaczego w ogóle w kalendarzu pojawiło się takie święto, jak Wszystkich Świętych, i jakie jest jego pochodzenie.

Owszem, jedno ze wskazywanych przez źródła, nasze jak najbardziej, polskie (biorąc pod uwagę terytorium) również, lecz nie mające w ogóle podłoża katolickiego - mickiewiczowskie DZIADY 😁 - czyli popularne Zaduszki.




Dziady to przedchrześcijański obrzęd, którego istotą było obcowanie "żywych ze zmarłymi", a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków (nazywanych dziadami) okresowo powracających do swych dawnych siedzib. Celem działań obrzędowych było pozyskiwanie "przychylności zmarłych", których uważano za opiekunów w sferze płodności i urodzaju.

W tradycji słowiańskiej święta zaduszne przypadały od 3 do 6 razy w roku, w zależności od danego regionu.  Na terenach Polski najważniejsze obrzędy przypadały na wiosnę w okolicach 2 maja oraz na noc z 31 października na 1 listopada (zależnie od faz księżyca).

A skąd ta data w religii chrześcijańskiej?

Uroczystość Wszystkich Świętych wywodzi się ze wspominania męczenników kościoła. Według wielu źródeł początkowo obchodzone było 13 maja. Ten dzień kojarzył się w Rzymie ze świętem duchów 👻👻👻.  Świętowanie 1 listopada w Rzymie rozpoczęto prawdopodobnie w VIII wieku, kiedy to papież Grzegorz III ufundował oratorium w Bazylice św. Piotra w Watykanie i polecił w tym oratorium modlitwy do wszystkich świętych w dniu 1 listopada.

Inne źródła podają, że 1 listopada wprowadzono w Rzymie prawdopodobnie pod wpływem dawnego zwyczaju występującego u Anglosasów i Franków. Liczne świadectwa bowiem wskazują, że w tych państwach w tej dacie obchodzono uroczystość zwaną sollemnitas sanctissima. Uważa się, że Wszystkich Świętych ma genezę przedchrześcijańską i jest związane z obrzędowością celtycką, ponieważ rok kalendarzowy i obrzędowy u Celtów rozpoczynał się w listopadzie. 

W 835 roku papież Grzegorz IV na prośbę (czyli rozkaz) cesarza Ludwika Pobożnego rozszerzył święto męczenników w Rzymie na wszystkich świętych i cały świat chrześcijański. 

Tyle jeśli chodzi o krótkie pochodzenie święta.

W podsumowaniu powiem, że nie wiem, dlaczego jeśli już sięgamy do korzeni, to nie patrzymy skąd tak naprawdę one się biorą. I dlaczego nie widzimy, że na przestrzeni wieków tradycje i zwyczaje były wplatane w inne święta, że święta tworzono, aby dawne obrzędy wyplenić i zastąpić nowymi.  Że jedne i drugie zaczęły się przenikać.

I chyba najważniejsze: jakie znaczenie ma tak naprawdę, czy dzieci będą latać przebrane za duchy czy inne stwory. To tylko zabawa. A do nas dorosłych należy edukacja, czyli wytłumaczenie co skąd się wywodzi.

W tym przypadku nasuwa mi się przypowieść o kocie Anthonego de Mello:

"KOT PEWNEGO GURU
- Co wieczór, gdy guru zasiadał do odprawiania nabożeństwa, łaził tamtędy kot należący do aśramu, rozpraszając wiernych. Dlatego guru polecił, by kota związywać podczas nabożeństwa. Długo po śmierci guru nadal związywano kota w czasie wieczornego nabożeństwa, a gdy kot w końcu umarł, sprowadzono do aśramu innego kota, aby móc go związywać w czasie wieczornego nabożeństwa. Wieki później uczniowie guru pisali wielce uczone traktaty o istotnej roli kota w należytym odprawianiu nabożeństwa."

Pozostawiam do zastanowienia 😏

Źródła:
www.wikipedia.org
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziady_(zwyczaj)
http://liberte.pl/poganskie-korzenie-chrzescijanskiego-swieta-wszystkich-swietych/
http://lubimyczytac.pl/cytat/12050

Ostatnio opublikowane

Rozmiar rzecz nabyta ... czyli czemu nie stosuję diet