Darmowe fotoblogi

Bye, bye beautiful ... czyli koniec z szafeczką ze słodyczami

Ręka w górę, kto nie ma tajnego magazynu, w którym pochowane na czarną godzinę czekają chipsy, czekoladki, żelki, popcorn i inne tego typu specjały ?😊

Szafeczka, gdzie sięgamy, ile razy czytamy książkę, oglądamy jakiś film, czy po prostu wkurzymy się na świat i musimy natychmiast poprawić sobie humor.

U mnie w domu też funkcjonuje taka zdradziecka skrytka, aczkolwiek już od dawna nie jest zaopatrywana we wszelkie tego typu wiktuały. Dlaczego? Ano dlatego, żeby tam nie sięgać.😋

Dla współczesnego człowieka cukier jest niczym  kokaina. Obecny jest w zasadzie we wszystkich produktach, po które sięgamy, począwszy od kaszek dla dzieci, a skończywszy na tym, co uważamy za zdrowe, czyli np  w sokach, płatkach śniadaniowych, jogurtach. Od najmłodszych lat uzależniamy się od cukru. Dlatego nie ma co się dziwić, że w chwilach dla nas kryzysowych sięgamy po to, co nasz organizm i mózg zapamiętał najbardziej: po SŁODKIE 😀 A jak już sięgniemy, to nie kończymy zazwyczaj, dopóki opakowanie nie jest puste.

Moja miłość do ptasiego mleczka tak właśnie wygląda: sięgam, aż nie ujrzę dna. I nic nie daje mocne postanowienie, że tylko dwie kosteczki i chowam pudełko na później. Z dwóch kosteczek robi się następne dwie, i kolejne, kolejne...aż w końcu odkrywam, że tak oto pochłonęłam wszystko, co było.


Dlatego od pewnego okresu czasu szafka jest pusta. Po pewnym czasie świadomość tej pustki przynosi efekty. Przestaje się myśleć o słodyczach... do czasu aż znowu nie najdzie mnie nowa  pokusa😵 Wtedy polegam na swoim wrodzonym lenistwie - nie chce mi się iść do sklepu.

To mój sposób😋

A jaki jest Wasz?

Ostatnio opublikowane

Rozmiar rzecz nabyta ... czyli czemu nie stosuję diet